Strażak minimalnie lepszy

Nie idzie naszym piłkarzom na wyjazdach. Po remisie w Wierbce, następne dwa wyjazdy, kolejno do Bydlina i Przybysławic zakończyły się porażkami. W tych trzech spotkaniach Leśnik nie zdobył ani jednego gola.

Do Przybysławic, na mecz ze spadkowiczem z okręgówki, Leśnik udał się w dość okrojonym składzie. Trener do dyspozycji miał zaledwie 13 zawodników. Kto bywa na meczach Leśnika ten nie był zaskoczony przebiegiem spotkania. Goreniczanie starali się długo rozgrywać, konstruować akcje od tyłu. Jednakże na tym małym i bardzo wąskim boisku ciężko było o składną grę. Nasi piłkarze stosunkowo łatwo przedostawali się pod bramkę przeciwnika, aczkolwiek tak naprawdę tylko raz, po strzale Dawida Ścigaja bramkarz gospodarzy musiał wykazać się swoim kunsztem. Strażak, mający w swoich szeregach Brazylijczyka, w pierwszej połowie próbował ale niewiele z ich prób wynikało. Warty odnotowania jest strzał z dalszej odległości, który po rykoszecie trafił w poprzeczkę. W drugiej połowie rywale chcieli wykorzystać oślepiające słońce, które przeszkadzało naszym zawodnikom i rzucili się do ataku. Jednakże po kilku szaleńczych atakach gra skupiła się głównie w środku pola. Dużo walki, sporo fauli, do tego wiele niecelnych zagrań. Leśnik próbował ale piłka nie chciała wpaść do bramki. W 77 minucie piłka trafiła do lewoskrzydłowego Strażaka i ten strzałem po ziemi pokonał Czajkowskiego. Od tego momentu goście nie mieli czego bronić i rzucili się do ataku. I o mały włos, a w doliczonym czasie doszłoby do wyrównania ale w zamieszaniu pod bramką lepsi okazali się obrońcy Strażaka. Szkoda straty trzech punktów, bo Leśnik w tym meczu nie był gorszą drużyną. Po tym spotkaniu nasza drużyny zanotowała kolejny spadek. Zajmuje 8 miejsce, lider – Bolesław Bukowno, ma już dwa razy więcej punktów.

Skład: Czajkowski  – Przybylski (90′ Szczepankiewicz), Tondos, Kurkowski (k), Lipiński – Ścigaj, Łaskawiec, Kiczko, Kruczek, Wróblewski – Andrzejczyk.
Żółte kartki: Kiczko, Łaskawiec, Andrzejczyk.